Most drogowy przez San w miejscowości Sielnica – cz. I
Kształtowanie elementów ustroju nośnego mostu
Ustrój nośny stanowią dwa dźwigary blachownicowe zespolone z żelbetową płytą pomostu w rozstawie równym 4,0 m. Most zaprojektowano w analizie sprężystej zgodnie z dotychczas obowiązującymi normami i aktami prawnymi [1-4]. Smukłości elementów dźwigarów zostały tak dobrane, aby jak najefektywniej wykorzystać materiał konstrukcyjny stali i zachować stany graniczne nośności i użytkowalności na każdym etapie realizacji budowy i użytkowania mostu. Spełniono także rygorystyczne wymogi kompromisu pomiędzy odpowiednim światłem mostu oraz niweletą drogi na moście i jego dojazdach. Wysokość całkowita dźwigarów blachownicowych była zmienna i wynosiła od 2,27 m (przekrój nad przyczółkami) do 3,81 m (przekrój nad filarem). W przęśle nurtowym dźwigary blachownicowe mają wysokość równą 2,89 m (L/29,4; L – rozpiętość przęsła nurtowego).
Z uwagi na uwarunkowania technologiczne, wykonawcze oraz estetyczne przyjęto jednakowe szerokości pasów górnych i dolnych dźwigarów blachownicowych o wartości 650 mm. Przyjęto zmienną ich grubość w zakresie od 30 do 60 mm na długości mostu. Zastosowano dwie grubości środników dźwigarów tw: 16 [...]
którzy są subskrybentami naszego portalu.
i ciesz się dostępem do bazy merytorycznej wiedzy!
Z innej perspektywy
Doświadczenia przy projektowaniu obiektów mostowych wskazują na konieczność bardzo dokładnej analizy przepływów wód ekstremalnych przy sytuowaniu podpór mostu na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią. Dla mostu na Sanie w Sielnicy bazą obliczeń były dane RZGW uwzględniające przepływy wód powodziowych z 2010 r. Model hydrauliczny został zaktualizowany o dodatkowe dwie fale powodziowe z 2014 r. W wyniku optymalizacji i przyjęcia światła o 23% większego od minimalnego oraz ukształtowania niwelety drogi na lewym zalewie można było osiągnąć spiętrzenie po zabudowie doliny na poziomie 6 cm. Jednak możliwości finansowe nie pozwoliły na zaprojektowanie przekroju obiektu z jezdnią dwukierunkową. Właśnie z tego względu ostatni projekt Politechniki Opolskiej z 2001 r. nie doczekał się realizacji. Według zaleceń RDOŚ most miał być płaski… no i jest. Miał być także wkomponowany w krajobraz… i myślę, że to się udało. Miał być turystyczny, ale przede wszystkim służy mieszkańcom. Jest to efekt dobrej współpracy z organami decyzyjnymi i pracy całego zespołu projektowego, który włożył w to serce i pracę po godzinach. Przy opracowaniu inwestycji pracowali także inżynierowie: mgr inż. Tomasz Tomasiewicz i mgr inż. Grzegorz Stróż oraz sprawdzający mgr inż. Rafał Leń. Nie sposób również pominąć wkładu dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Przemyślu mgr. Janusza Hołyszki. To dzięki jego zaangażowaniu i pomocy udało się w ekspresowym tempie uzyskać wymagane decyzje.
Projekt pozwolił także na eksperyment. Dzięki kolegom z Politechniki Rzeszowskiej oraz współpracy z wykonawcą dokonano optymalizacji konstrukcji z uwzględnieniem założonej technologii budowy, która wpłynęła na finalną formę obiektu i wprowadziła innowacyjne rozwiązania. Realizacja przedmiotowego mostu jest wartościowym wkładem w edukację przyszłych inżynierów mostowych.




