Mirosław Trześniowski: Widzieć to, co dotychczas pozostawało poza zasięgiem
Skoro została wspomniana głębokość. Jak głęboko technologia SGPR może penetrować powierzchnię ziemi?
Mirosław Trześniowski: Powtórzę ulubioną odpowiedź wszystkich geologów i geofizyków – to zależy. Z jednej strony ogranicza nas fizyka, ale z drugiej ‒ nikt nie skierował jeszcze urządzenia działającego na zasadach fal modulowanych w kierunku ziemi w celach poszukiwawczych. Obecnie, jeśli chodzi o projekty komercyjne, rekordowe osiągnięcie w suchych gruntach sypkich (piaski, żwiry) umożliwiło nam akwizycję danych do 40-50 m poniżej poziomu gruntu. Przestrzeń, nawet głębsza, nie stanowiła szumu technologicznego, lecz interpretacja była już uzależniona, gdyż nie mieliśmy informacji pozwalającej nam na dowiązanie. Nawodnione grunty sypkie ze zwierciadłem wody na głębokości 0,5 m p.p.t. udało nam się spenetrować do 20-30 m w celu identyfikacji gliniastego podłoża stanowiącego maksymalną głębokość wydobycia. Bywają skały o tak specyficznych właściwościach elektromagnetycznych, że wytłumiły fale już na głębokości 3 m, choć występują one na szczęście bardzo rzadko. Pamiętajmy też, że wspomniane poszukiwane anomalie charakteryzują zmienność ośrodka gruntowo-skalnego. Im bardziej jednorodny jest ośrodek, tym trudniejsze staje się rozpoznanie potencjalnych [...]




