Nasuwanie mostu nad Kanałem Kędzierzyńskim
Stan prac
Prace przy moście nad Kanałem Kędzierzyńskim zakończono, a pociągi jeżdżą szybciej i sprawniej po całkiem nowej konstrukcji. Efektem są jeszcze lepsze warunki transportu towarów, m.in. do Kędzierzyna Koźla i Magistrali Węglowej.
Obecnie w ramach projektu wymieniono już większość torów i rozjazdów. Przebudowano nastawnie m.in. w Toszku i Rudzińcu Gliwickim. W dalszym etapie odbędą się modernizacja urządzeń sterowania ruchem kolejowym i wymiana urządzeń mechanicznych na elektryczne, co zwiększy płynność oraz poziom bezpieczeństwa ruchu kolejowego.
Na ukończeniu jest odcinek modernizowanej dwutorowej linii 153 od Toszka Północ do Rudzińca Gliwickiego. W sumie do maja 2020 r. zostanie zamontowanych ok. 35 km sieci. W trakcie prac ruch pociągów jest utrzymany i odbywa się drugim, zmodernizowanym torem.
Obecnie kończą się prace na odcinku Sławięcice – Nowa Wieś, gdzie zostaną odnowione przepusty, most i wiadukt. Optymalnym rozwiązaniem będzie całkowita wymiana sieci na typ sieci ciężkiej. Zapewni to dobre warunki przejazdu pociągom [...]
którzy są subskrybentami naszego portalu.
i ciesz się dostępem do bazy merytorycznej wiedzy!
Z innej perspektywy
Marek Błasiak,
kierownik robót ATEST sp. j.
Największym wyzwaniem dla nas, jako wykonawcy obu operacji, było zapewnienie stabilności barek podczas zsuwania starej konstrukcji. Ponieważ wyporność barek była na poziomie 500 ton, a maksymalne obciążenie barki w jednym z etapów wynosiło 220 ton, należało operować poziomem wody w ładowni, aby utrzymywać konstrukcję na odpowiedniej rzędnej, dostosowując ją również do aktualnego poziomu wody w kanale. Ten problem został rozwiązany poprzez zastosowanie pomp, które utrzymywały określony poziom wody w ładowniach. Ponieważ zmienialiśmy siłę działającą na barkę z każdym metrem wsuniętej konstrukcji, pompy pracowały nieustannie. Prace pomimo wielu etapów oraz trudnych założeń zostały wykonane sprawnie.Andrzej Sołtysiak,
kierownik robót mostowych., PORR S.A.
Nasunięcie przęsła mostu na Kanale Kędzierzyńskim było największym wyzwaniem na kontrakcie „Prace na liniach kolejowych nr 153, 199, 681, 682 oraz 872 na odcinku Toszek Północ – Rudziniec Gliwicki – Stare Koźle”. Kilka miesięcy przed nasuwaniem powstały: droga dojazdowa i place manewrowe, plac montażowy, fundamenty technologiczne. Nowoczesne oprogramowanie BIM przy opracowaniu projektu warsztatowego pozwoliło wykluczyć wszelkie kolizje i wykonać elementy wysyłkowe z dużą precyzją, tak aby scalanie i nasuwanie odbyło się szybko i sprawnie. Początkowo planowałem wykonać nasunięcie z wykorzystaniem podpór tymczasowych na barkach. W tej technologii zostało rozebrane przęsło starego mostu, który istniał w tym samym miejscu co nowy, więc dlaczego nie wykonać odwrotnej operacji? W porę zakopałem swoje ego i zmieniłem technologię robót. Analiza przeprowadzona przez projektanta nasuwania wykazała, że niewielka głębokość kanału, a co za tym idzie, trudność z balastowaniem barek oraz mało przewidywalne osiadania barek pod obciążeniem mogą niebezpiecznie pogorszyć parametry nasuwania. Nasuwanie na barkach mogło zakończyć się katastrofą lub przy odrobinie szczęścia dużymi komplikacjami, z narażeniem życia i zdrowia pracowników. Odpowiedzialność za budowę nie ogranicza się tylko do rachunku kosztów. Sięga zdecydowanie dalej – obejmuje pracowników i ich rodziny, a moją najważniejszą rolą na budowie jest zapewnienie, aby wszyscy wrócili do domu cali i zdrowi, z poczuciem zrobienia czegoś ważnego. Kluczowe dla nasuwania podpory tymczasowe zostały zaprojektowane w korycie kanału. Zrezygnowałem z powszechnego wbicia pali rurowych do posadowienia podpór tymczasowych, ponieważ światło pod mostem jest niewielkie i przewidywałem problemy z wyciągnięciem rur. Wbicie rur poza obrysem mostu również było trudne do wykonania, ponieważ od strony północnej w odległości około 4 m znajduje się sąsiedni most kolejowy. Ostatecznie w Kanale Kędzierzyńskim wykonano groble o dużej nośności, na których stanęły klatki mostowe tworzące podpory tymczasowe. Perfekcyjne przygotowanie robót oraz doświadczenie pracowników pozwoliło przeprowadzić nasunięcie przęsła w 4 dni. Nigdy nie jest za późno, żeby zmienić technologię na bardziej bezpieczną – to najważniejsza lekcja, jaką wyciągnąłem z tej realizacji.




