GPS zamiast przestoju. Nowa era pomiarów na budowie
Każda budowa to zestandaryzowany proces złożony z gotowych powielanych procedur. Różnicą jest obszar, skala budowy. Co może pójść nie tak? Otóż wiele rzeczy, ale na część z nich człowiek ma wpływ. Jednym z ważnych ogniw łańcucha budowy jest zespół geodezyjny – to on jako pierwszy wchodzi na budowę, wynosi projekt w teren oraz schodzi z budowy, prowadząc inwentaryzację powykonawczą. Jeśli szpilki są wytyczone, ale koparkowy niepostrzeżenie naruszy kilka z nich, budowa ma przestój. Na tym zagadnieniu skupimy się poniżej.
Budowa lokalnej drogi w niewielkiej miejscowości u podnóża Gór Sowich – 1850 m długości i 4 m szerokości drogi, prowadzącej do 25 posiadłości. Trudności polegały na warunkach terenowych. Trasa o spadku sięgającym 12% i jedynie trzy miejsca o szerokości pozwalającej na mijanie pojazdów. Prace prowadzono pod ciągłym ruchem kołowym mieszkańców. W związku z powyższym brak marginesu błędu i bardzo niemile widziane opóźnienia.
Już na starcie problemem okazały się wspomniane szpilki i paliki znaczone przez geodetów. Pojazdy budowy i użytkownicy drogi, świadomie bądź nie, niszczyli punkty. Codzienność większości budów. Na ponowne wytyczenie należało czekać – geodeta dojeżdżał ze Świdnicy, co oznaczało minimum 40 minut jazdy w jedną stronę, a w praktyce dopiero przyjazd po kilku dniach. Efekt? Ryzyko zatrzymania robót na odcinku, który i tak realizowano w wyjątkowo wymagających warunkach.
Technologia zamiast przestoju
Zatrzymanie budowy z powodu zniszczonego palika wydaje się absurdalne, ale w praktyce potrafiło wstrzymać pracę całej brygady. Rozwiązaniem okazało się wyposażenie inżynierów budowy w powtarzalny i niezawodny zestaw GPS, pozwalający samodzielnie odtworzyć pozycję punktu.
– Zestaw Point 3 polskiej marki Nivel System znakomicie radzi sobie w tego typu sytuacjach – mówi Sebastian Jabłoński, kierownik produktu geodezja w TPI. – Geodeta nadal odpowiada za wytyczenie projektu i kontrolę całej inwestycji, ale inżynier, mając odbiornik GPS, może samodzielnie odtworzyć pozycję punktów charakterystycznych. To realna oszczędność czasu i kosztów. Produkt staje się bardzo popularny także wśród osób niebędących geodetami – dodaje. Takie rozwiązanie nie zastępuje geodety, lecz odciąża go w najprostszych czynnościach. W praktyce wystarczy przesłanie projektu w formacie CAD lub współrzędnych do tyczenia. Reszta sprowadza się do kilku kliknięć. Dzięki temu nie ma przestojów na budowie.
Szybciej, prościej, dostępniej
Jeszcze dekadę temu odbiorniki GPS były domeną firm geodezyjnych i specjalistów z niszowych branż. Dziś korzystają z nich budowlańcy, drogowcy, a nawet służby ratownicze. Sprzęt stał się tańszy i łatwiejszy w obsłudze. W przypadku Point 3 producent postawił na prostotę – użytkownik nie musi znać się na wszystkich szczegółach technologii, wystarczy, że potrafi odczytać współrzędne. Sprzęt posiada intuicyjne oprogramowanie prowadzące krok po kroku niewprawionych użytkowników.
Co więcej, zestaw daje możliwość wykonywania bieżących kontroli. Pomiar kontrolny zamarkowanych punktów czy sprawdzenie współrzędnych pokrywy studni kanalizacyjnej? Wyznaczanie w terenie bezpośrednio z projektu danych z dowolnych formatów np. DWG? To zadania, które jeszcze niedawno wymagały specjalistycznego sprzętu. Teraz można je zrealizować przy pomocy jednego rozwiązania pomiarowego, zachowując przy tym geodezyjną precyzję.
Mniej błędów, więcej przewidywalności
Każdy przestój na budowie oznacza nie tylko koszty, ale i ryzyko utraty płynności całego procesu. Tam, gdzie wymagane jest zsynchronizowane działanie wielu ekip, opóźnienia potrafią kumulować się w lawinowym tempie. Dlatego właśnie coraz częściej po nowoczesne odbiorniki GPS sięgają nie tylko geodeci, ale również budowlańcy.
Przykład powyższy pokazuje, że dzięki takim narzędziom można ograniczyć liczbę błędów, skrócić czas oczekiwania i w praktyce przyspieszyć realizację. Dodatkowe funkcje jak aktywny wychyłomierz, pomiar przy przysłoniętym niebie, niewielkie rozmiary i waga, współpraca z dalmierzem, przyjazna aplikacja – to ważne aspekty, które powinien posiadać każdy GPS, jak na przykład Point 3 od Nivel System.
– Myślę, że można śmiało założyć, że obok niwelatora i łaty odbiorniki GPS stają się stałym narzędziem pomiarowym na każdej budowie. Ten, kto raz przekona się do tego typu rozwiązań, na pewno nie wróci do poprzedniego stylu pracy – dodaje Szymon Mądraszek inżynier sprzedaży w TPI Wrocław.
Przeczytaj również: Maciej Ostrowski: Drogi budujemy nie tylko „po coś”, ale przede wszystkim „dla kogoś”






