W Parlamencie Europejskim o przyszłości przemysłu cementowego
Kształt mechanizmu CBAM w połączeniu z reformą EU ETS bezpośrednio przekłada się na konkurencyjność przemysłu. Eksperci szacują, iż w 2021 r. koszt zakupu praw do emisji CO2 przez sektor cementowy Polsce wyniósł około 180 milionów euro, na które złożyły się ponad 3 miliony alokacji w cenie 60 euro za tonę. W perspektywie wprowadzenia mechanizmu CBAM wraz z systematycznym wycofywaniem bezpłatnych uprawnień już od 2026 r., w połączeniu ze stabilnym zapotrzebowaniem na cement w Polsce (wynoszącym blisko 20 milionów ton rocznie) i przy cenie uprawnień na poziomie 100 euro za tonę, oznacza to dla branży cementowej koszty przekraczające 5 miliardów złotych rocznie.
Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność sytuacji rynkowej, bezpłatne uprawnienia w ramach EU ETS nie powinny być wycofywane, dopóki CBAM nie będzie przetestowany i wdrożony w sposób zapewniający jego szczelność oraz pełne wyrównywanie kosztów emisji CO2. W mechanizmie CBAM powinny być uwzględnione koszty pośrednie emisji, które są już bardzo znaczne dla przemysłu cementowego, a w związku z dekarbonizacją sektora niebawem będą jeszcze wyższe. – System EU ETS powinien wspierać inwestycje w technologie niskoemisyjne, a mechanizmy monitorowania i weryfikacji emisji nie powinny pomijać rozwiązań dla zagospodarowania CO2 – zaznaczył Xavier Guesnu, Członek Zarządu SPC i Prezes Zarządu Lafarge Polska.
Rośnie presja wobec przemysłu
Pomimo realizowanych inwestycji – ukierunkowanych na ochronę klimatu, zagospodarowanie CO2 czy OZE oraz przekładających się na istotne ograniczenie emisji, sektor cementowy znajduje się pod coraz silniejszą presją legislacyjną. Regulacje w ramach pakietu „Fit for 55” oraz kolejne cele redukcyjne stawiają pod znakiem zapytania konkurencyjność tego i innych sektorów energochłonnych. Regularnie wskazuje na to Stowarzyszenie Producentów Cementu wraz z Europejskim Stowarzyszeniem Przemysłu Cementowego (CEMBUREAU), jak i szereg organizacji branżowych – skupiających producentów stali, nawozów, szkła, wyrobów chemicznych czy ceramicznych.
Realizowana przez sektor cementowy dekarbonizacja będzie prowadziła do znacznego zwiększenia zapotrzebowania na energię elektryczną, która już teraz stanowi nawet 35% kosztów produkcji. – Branża cementowa wdraża technologie zagospodarowania CO2, dzięki którym jego obieg w produkcji będzie jeszcze bardziej zamknięty, dodatkowo ograniczając emisję do atmosfery. Pilotażowa instalacja powstanie w Cementowni Górażdże, wykorzystując technikę wychwytywania CO2 z gazów spalinowych – wskazał Andrzej Reclik, Członek Zarządu SPC i Prezes Zarządu Górażdże Cement. Szacuje się, iż realizacja takich inwestycji będzie oznaczać nawet 150-procentowy wzrost zużycia energii elektrycznej.
Koszty energii elektrycznej, które wzrosły już o 100% i galopują w zastraszającym tempie, odgrywają pierwszoplanową rolę w dekarbonizacji procesu produkcji cementu. W Unii Europejskiej cementownie zaspokajają średnio 46% swojego zapotrzebowania na ciepło paliwami alternatywnymi, zastępującymi paliwa kopalne. Polska jest w tym obszarze europejskim liderem, windując stopień zastąpienia na poziom aż 75%. Celem jest osiągnięcie nawet 90%, a docelowo – całkowite wyeliminowanie węgla. Generuje to jednak dalszy wzrost zużycia prądu, którego rynek – podobnie jak w przypadku uprawnień do emisji CO2 – staje się przedmiotem spekulacji, napędzających wzrost cen.
Wysoka energochłonność sektora cementowego ma kluczowe znaczenie z perspektywy regulacji wchodzących w skład pakietu „Fit for 55” i dotyczących Mechanizmu Ochrony Granic (CBAM) oraz Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS). – Założeniem CBAM, czyli tzw. cła węglowego, było wzmocnienie europejskiego przemysłu, w tym wobec lawinowo rosnącego importu cementu m.in. z Białorusi. Tamtejsza produkcja nie jest bowiem obciążona kosztami polityki klimatycznej, czego efektem jest tzw. ucieczka emisji CO2 oraz ograniczenie konkurencyjności polskiego i europejskiego przemysłu. Wszystko rozbija się jednak o szczegółowe zapisy dotyczące CBAM – mówił Dariusz Gawlak, Wiceprzewodniczący SPC i Prezes Zarządu Cementownia WARTA S.A.
Przedstawiciele sektorów energochłonnych, w tym także cementowego, podkreślają potrzebę współistnienia mechanizmu CBAM oraz bezpłatnych uprawnień do emisji w ramach EU ETS. Wynika to m.in. z kolejnych rekordów, jakie padają na rynku CO2. W lutym 2022 r. ich cena osiągnęła aż 97 euro za tonę. Uprawnienia do emisji stały się przedmiotem spekulacji, co uderza w przemysł i energetykę. Z inicjatywy Europosła Jerzego Buzka Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) przyjęła poprawkę, dzięki której z EU ETS mają zostać wykluczone instytucje finansowe. Ma to ograniczyć spekulację uprawnieniami do emisji CO2.
– Nowy instrument CBAM jest rozwiązaniem wyczekiwanym przez wiele branż przemysłu. Ma on zmniejszyć ryzyko ucieczki emisji dwutlenku węgla poza UE, a tym samym wyrównać warunki dla producentów europejskich, którzy spełniają wyższe wymogi środowiskowe w porównaniu do producentów z krajów trzecich. Kluczowe jest jednak współistnienie mechanizmu CBAM oraz bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, o co postuluje polski przemysł cementowy – komentował Europoseł Krzysztof Jurgiel.
– Uwzględnienie branży cementowej na liście przedsiębiorstw energochłonnych, które w związku z sytuacją rynkową mogą ubiegać się o rekompensaty kosztów pośrednich, jest fundamentalne dla przyszłości całego sektora. Tym bardziej, iż obecnie mamy do czynienia z kumulacją wzrostu cen energii oraz uprawnień w ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami – podkreślił Włodzimierz Chołuj, Członek Zarządu SPC i Członek Zarządu CEMEX Polska.
Produkcja cementu kluczowa dla gospodarki
– Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak ważny w gospodarce jest przemysł cementowy. Od niego przecież zależą wszystkie inwestycje – podkreślił Europoseł Grzegorz Tobiszowski. –Podczas kolejnych posiedzeń w ramach komisji ITRE i ENVI kategorycznie sprzeciwialiśmy się propozycjom odebrania branży cementowej darmowych uprawnień w ramach systemu handlu prawami do emisji EU ETS. Takie działanie mocno ograniczyłoby konkurencyjność rodzimych cementowni i spowodowałoby wzrost importu, nawet po włączeniu cementu do mechanizmu CBAM – dodał.





