„Rozwój – tak, odkrywka – nie!” O akceptacji społecznej raz jeszcze
Sytuacja na Ukrainie spowodowała przewartościowanie w każdym z nas. Wszystko, czym do tej pory się zajmowaliśmy, wydaje się teraz nieważne. Jednak, za radą Wojciecha Młynarskiego, uważam, że należy „robić swoje”. W ten sposób możemy zachować choć odrobinę normalności, którą brutalnie nam odebrano. Stąd ten tekst. Dotyczy on problemu, który zaprząta głowę inwestora zamierzającego zgodnie z prawem wydobywać kopalinę ze złoża. Wobec powyższego życzę czytelnikom oraz sobie, aby tylko takie problemy, jak ten będący przedmiotem artykułu, zaprzątały naszą głowę i to już w najbliższej przyszłości.
Na temat potrzeby akceptacji dla działalności górniczej powiedziano już wiele. Dlatego zastanawiałem się, czy w ogóle warto jeszcze poruszać ten temat. Chyba jednak tak, bo w społeczeństwie pozornie uczulonym na ochronę środowiska z akceptacją projektów górniczych z roku na rok jest coraz gorzej. Dlaczego budowa nowej kopalni, nawet małej żwirowni budzi demony? Dlaczego w kraju europejskim tak trudno rozpocząć działalność wydobywczą? W tekście chciałbym podzielić się własnymi doświadczeniami, które nabyłem w trakcie licznych spotkań z przedstawicielami społeczności lokalnej. Rozmawiałem z mieszkańcami gmin, [...]
którzy są subskrybentami naszego portalu.
i ciesz się dostępem do bazy merytorycznej wiedzy!




