„Graal” bezpieczeństwa organizacji ruchu sterowanego sygnalizacją świetlną − cz. II
W wielu sytuacjach dochodziło do „czkawki” ruchu strumienia ewakuującego się, spowodowanej niepewnością kierowców na widok znaku A-7 bez sygnalizatora i, jednocześnie, rozruchu kolejki na wlocie poprzecznym (ruszanie pojazdów na skutek nadawania sygnału zielonego). Oczywistym zaleceniem było wydłużenie czasu międzyzielonego w tej sytuacji, by kierowcy z tej płaszczyzny kolizji mogli swobodnie i ze zmniejszoną prędkością opuścić skrzyżowanie, zanim w ich kierunku zaczną dojeżdżać pojazdy z wlotu wschodniego (kosztem redukcji co najmniej 1 s długości sygnału zielonego w grupach 2K i 4K). Dodać należy, że nie obserwowano znaczącej liczby wjazdów kierowców na sygnale czerwonym w grupach sygnalizacyjnych 6K i 7K.
Bardzo podobną sytuację „wychwycono” na skrzyżowaniu Rondo Fordońskie, na którym czas międzyzielony przyjęty między grupą ewakuującą się (lewoskrętu) a dojeżdżającą z wlotu poprzecznego względem jezdni na obwiedni wyspy centralnej z torowiskiem tramwajowym wynosi 3 s (obliczono 2,91 s) [11].
Odmiennym zaś przykładem z Bydgoszczy tak wnikliwej analizy czasów międzyzielonych może być przykład skrzyżowania „Plac Poznański”, [...]
którzy są subskrybentami naszego portalu.
i ciesz się dostępem do bazy merytorycznej wiedzy!




