Danuta Rajczakowska: W tej branży nie ma czasu na nudę, jest za to stałe poczucie odpowiedzialności
Z których projektów jest Pani najbardziej dumna?
Danuta Rajczakowska: Najwięcej pracy wymagał zdecydowanie projekt budowy ciągu do produkcji wysokorozdrobnionych surowców ceramicznych i szklarskich i z niego jestem najbardziej dumna. To pierwsza taka linia w Polsce. Przedsięwzięcie wiązało się z ryzykiem porażki po wielu miesiącach pracy poświęconych na opracowanie odpowiedniej technologii uwzględniającej produkcję wyrobu o pożądanych parametrach jakościowych, elastycznej w stosunku do materiału wsadowego (nadawy), wydajnej i w pełni zautomatyzowanej. Przy całej swojej czasochłonności, tygodniach spędzonych nad studiowaniem teorii i godzinach prób, ostatecznie czuje się jednak ogromną satysfakcję, gdy coś, co niedawno było tylko myślą, zaczyna „żyć”, osiągając wytyczone cele. Każdy, kto kiedykolwiek uczestniczył w podobnym wyzwaniu, wie, że przystąpienie do tego typu projektu jest jak lot w kosmos – musisz widzieć cel, który często jest bardzo odległy, zaplanować drogę jego osiągnięcia, dzieląc ją następnie na małe etapy i realizować z uwzględnieniem rzeczy oraz zdarzeń, które mogą, ale wcale nie muszą się wydarzyć.




